Kanał RSS
Sie 28

Drugi etap porodu

Opublikowano piątek, 28 Sierpień 2015 w kategorii: mamusiowe

szpitalPo moim pierwszym, nieudanym podejściu do porodówki – miałam serdecznie dosyć tamtych doznań. Dodatkowo – naprawdę miałam doła, że nic się nie dzieje… Mój mąż położył się już spać, a ja poszłam się umyć. I się zaczęło – miałam wrażenie, jakbym nie mogła utrzymać moczu. Pomyślałam o siusu – i w tej samej chwili „leciało mi po nogach”… i tak trzy czy cztery razy… Byłam pewna, że podczas badania uszkodzili mi coś z cewką moczową – co jeszcze bardziej mnie zdołowało… Zadzwoniłam na sor ginekologiczny i opowiedziałam co się dzieje – położna kazała mi przyjechać, sugerując, że mogą to być wody płodowe…

Na badaniu u lekarza – znowu przeżyłam traumę. Lekarz chciał mnie wysłać do domu – bo przecież nic się nie dzieje. W momencie wstawania z fotela – powtórzyła się sytuacja z domu. I wtedy lekarz stwierdził, że to rzeczywiście dziwne – jakby wcześniej mi nie uwierzył, że coś takiego się dzieje. Położyli mnie na patologii i zaczęły mi się skórcze. Niestety krzyżowe – które nie powodowały rozwarcia. Miałam je od razu do 2-3 minuty. Myślałam, że zejdę… nie byłam w stanie leżeć, nie byłam w stanie stać… i jeszcze ta częst0tliwość – nie miałam chwilyi wytchnienia…. Męczyłam się tak od północy – do 7 rano. Po obchodzie- pomimo małego rozwarcia, wzięli mnie na porodówkę, gdzie w końcu zaczęło być normalnie – w sensie książkowo!